
2.Kartka z pamiętnika
W dzienniku napisała:
Czwartek, 28.11.02.
Znów dałam się nabrać na lep darmochy / nowoczesny radiobudzik./. Ktoś chciał wykonać plan marketingowy. Otrzymał ode mnie właśnie to, czego oczekiwał a ja w zamian mam szmelc. Cholera!!! Jaka jestem naiwna? Kiedy z tego wyrosnę? Daję się nabierać na każdym kroku. Zawsze wypróbowuję reklamowane w telewizji produkty. Potem pluję sobie w brodę, stwierdzając po raz kolejny, że niczym się nie różnią od innych a ten boski na ekranie batonik, jest wyjątkowo paskudnym w smaku „zajzajerem” jak miał w zwyczaju mawiać mój ojciec. Przynajmniej książki to pewna jakość! Może niepotrzebnie się pieklę. Przecież nic za ten, co prawda uciążliwy, ale tylko dodatek, nie zapłaciłam. Nie ma co narzekać mam trzy pięknie wydane książki. Pójdę je pakować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz