poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Aria Niuba

Aria Niuba


Angielska Cocker Spanielka Aria, zdrobniale Arusia jest damą z arystokratycznego rodu. Jej imię rodowe brzmi Aria Niuba złotej maści z ojca Węgra Extra Fellow z Vejmirku (czarne umaszczenie), z matki Austriaczki Princess- Alga o umaszczeniu jak córka, złotym. Jej rodowód udokumentowany został do czwartego pokolenia .

Arusia otrzymała swoje piękne imię od właścicieli hodowli. Pojechaliśmy po swoją księżniczkę , do Słubic , w sierpniu 1998 roku zabraliśmy z przyjaznego gniazda, przestraszonego, dwumiesięcznego malucha. Kasia mocno przytulała drżącego pieska.

Imię Aria, bo gdy czegoś chce, właśnie jej wycia i pojękiwania przypominają operowe śpiewy. Mimo swoich lat zachowuje się podczas spaceru jak szczeniak. Lubi się bawić, aportować patyk, po zaaportowaniu najchętniej go zjada i należy szukać nowego. W parku nie goni zaprzyjaźnionych z nią dzikich kaczek, chętnie się z nimi posila rzucanym im pieczywem. Najbardziej uwielbia jeziora, morze, w których siedziałaby godzinami, aportując z wody patyk. Po wyjściu z niej trzęsie się z zimna, gdyby nie futro, pewnie widać było by, że jest sina z chłodu. Po krótkiej chwili na piasku, zaczyna swoje śpiewy, wymuszając na panu dalsze wodne igraszki.


Nie lubi piesków swojej rasy, drażnią ją, najlepiej, żeby był wielki, wilczuropodobny, bezdomny, zaropiały z naderwanym uchem, takie typy pociągają szlachetnie urodzoną. Ostatecznie może być długi jamnik, wielkość w poziomie także ją zadawala. Do macierzyństwa nigdy się nie garnęła, szczeniaczki mogą być, co najwyżej kompanami do zabawy, jeśli są już odpowiednio podrośnięte.

Kocha swoją rodzinę i stale sprawdza czy liczba przybyłych z nią na wycieczkę się zgadza, krążąc od pierwszego do zamykającego pochód. Pomimo dziesięciu lat swego żywota nadal niechętnie zostaje sama w domu, od czasu do czasu, dając koncert wilczego śpiewu do połaciowego okna, niekoniecznie do księżyca.


W samochodzie, bo jest to jak najbardziej, pies zmotoryzowany, pozwala sobie na mniej czujności i zmęczona zasypia, w ten sposób spędzając powrót do domu.

3 komentarze:

Jacablog pisze...

Blog fajny, Arusia też.

Unknown pisze...

Super!*

Unknown pisze...

Aż zatęskinłam za Arusią choć nie widziałam jej 1 dzień :P