środa, 6 sierpnia 2008

Teresa i egzotyczne ptaki z Peru

Na tle bioform i biobarw

Oglądam się wstecz

lecz nie dosłownie

i nigdy na ulicy.

W którym momencie życia

przekroczyłam ten nostalgiczny próg

częstego patrzenia w przeszłość ?

Stopy nurzają się w trawie –

mam na jeża przystrzyżony trawnik.

Tak daleko odszedł ten czas,

gdy własne tajemnice powierzałam trawom

a kwiaty letniej sukienki

przysiadywały na nich jak barwne motyle,

rytm ziemi był rytmem mojego oddechu,

powietrze szumiało, dzwoniło, śpiewało,

główki traw nachylały się ku sobie

i zanosiły słowa nawet nie wypowiedziane

coraz dalej i dalej.

Łąkowy ekshibicjonizm biosfery,

szlachetność ziół i pospolitość traw...

żywiczny rzepik, pachnąca czosnkowo ożanka,

silnie gorzkawy absynt, kwaskowaty szczaw,

trójlistny bobrek obok kuzynka kozieradka,

rozproszone babki, kminek,

kłosowato-różowa bukwica,

czerwonawo-pączkowa centuria,

drobnolistna szlachetna dymnica,

nie wspominając szlachetniejszego dziurawca,

a na dodatek

podekscytowany chrabąszcz czy chrząszcz

lub zagubiony z roju truteń a może trzmiel

i tabuny goniących się myśli

na tle bioform i biobarw.

Pamiętam, więc czuję się bogata.

Teresa Matuśkiewicz de Rivas (Lima 2008)

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Teresy wiersz wart jest przeczytania,zawarła w nim całą tęsknotę, za krajem, przeszłością...